Kanapa i pady
Dwie kanapy, duży ekran i gry, w których potrzebne są cztery ręce.

Kooplandia to ekipa dorosłych graczy z Kędzierzyna-Koźla, która od lat gra na jednych zasadach: wszyscy po jednej stronie, przeciwko grze. Spotykamy się na ulicy Kozielskiej, siadamy na kanapie z padami albo przy stole z planszą i próbujemy przejść scenariusz, który nikomu nie wychodzi w pojedynkę. Wejście jest za darmo, nikt nie zbiera wpisowego ani składek, a spotkania są tylko dla osób od osiemnastego roku życia. Nie musisz znać gier ani nikogo z nas. Powiedz, że to twój pierwszy raz, a ktoś poda ci pada i wytłumaczy, o co chodzi.
Zasada pierwsza brzmi: nikt nie gra sam. Wisi na kartce przy drzwiach, odkąd zaczęliśmy spotykać się na Kozielskiej, i tłumaczy wszystko, co dzieje się w środku. Jeśli ktoś siedzi z boku, ktoś inny dosuwa mu krzesło. Jeśli ktoś nie rozumie planszy, tłumaczymy do skutku. Reszta zasad to już tylko komentarz.
Kozielska to jedna z tych kędzierzyńskich ulic, na których wszyscy znają się z widzenia. Na rogu piekarnia, z której od szóstej rano pachnie na pół dzielnicy, dwa domy dalej ślusarz z wiecznie uchylonymi drzwiami, naprzeciwko szkoła muzyczna, skąd po południu dolatują przeciągane skrzypce. My mieścimy się w lokalu po dawnym sklepie z częściami rowerowymi, nad którym do dziś wisi stary szyld.
Sąsiedzi przyzwyczaili się do nas szybciej, niż się spodziewaliśmy. Pani z piekarni odkłada w piątki ostatnie bułki, ślusarz pożyczył kiedyś wiertarkę do montażu półek, a dozorca z naprzeciwka wie, że kiedy w oknie świeci niebieskie światło, na ekranie leci trudny poziom i lepiej nie trzaskać bramą. Z okna widać komin i dachy, a w wietrzne dni słychać pociągi z pobliskiego węzła kolejowego.
W środku jest jedna sala: dwie kanapy przed dużym ekranem, długi stół z planszami, kącik z komputerami i czajnik na parapecie. Kiedy ktoś pyta, czym się zajmujemy, odpowiadamy: gramy razem przeciwko grze. W grach wideo to kooperacja na kanapie albo przez sieć, w planszówkach wyprawy, z których wszyscy wracają albo nikt. Przegrana jest wspólna i dlatego mniej boli.
Ekipa wyrosła z kilku osób, które dawno temu grały razem w piwnicy jednego z bloków. Dziś jest nas kilkadziesiąt, od studentek po emerytów, a prowadzi nas Sylwia, która kiedyś upierała się, że nie lubi gier, a potem nie mogła przestać. Jeśli chcesz sprawdzić, jak to jest, wejdź w dowolny wieczór i powiedz: „jestem nowy”.

Dwie kanapy, duży ekran i gry, w których potrzebne są cztery ręce.
Planszówki kooperacyjne: cała grupa przeciw planszy, jeden wspólny wynik.
Wieczory zdalne: wspólne misje z domu i rozmowa na naszym serwerze czatu.
Drużyny porównują czasy przejścia tego samego scenariusza, nie grają przeciw sobie.
Wideo: kooperacja na kanapie i przez sieć. Dla dwóch, trzech i czterech osób; od zręcznościowych, w których liczy się refleks, po spokojne, w których trzeba coś zbudować i wspólnie obronić. Dużo tu podziału ról: ktoś osłania, ktoś zbiera, ktoś patrzy na mapę i krzyczy, którędy iść.
Plansza: wyprawy, w których grupa ratuje świat przed nadchodzącą katastrofą, składa wynalazek, wydostaje się z labiryntu albo przetrwa zimę. Gra wymaga rozmowy, bo nikt nie ma pełnej informacji. Uwielbiamy ten model, bo kończy się wspólnym oddechem, a nie tabelą.

Każdy ma zadanie, bez którego grupa nie ruszy z miejsca.
Plansza albo poziom, który rośnie razem z umiejętnościami drużyny.
Po partii siadamy i mówimy, co zadziałało, a co trzeba zmienić.
Kanapa i pad: kooperacja na jednym ekranie, zmiana grającego co misję.
Stół kooperacji: planszówki, w których grupa gra przeciw planszy.
Wieczór sieciowy: wspólne misje z własnych komputerów i rozmowa na czacie.
Nauka od zera: nowa gra, trzy osoby, które ją znają, i dużo cierpliwości.
Liga wspólna: drużyny przechodzą ten sam scenariusz i porównują czasy.
Sobotnia kampania: jeden długi scenariusz od początku do końca.




Nikt nie gra sam: kto siedzi z boku, dostaje krzesło, pada albo rolę w grupie.
Przed pierwszą misją tłumaczymy zasady do skutku, a pytania nigdy nie są głupie, bo każdy kiedyś nic nie wiedział.
Sukcesy i porażki dzielimy po równo; wytykanie palcem osoby, która popełniła błąd, to jedyny sposób, żeby nas zdenerwować.
Pad, mysz i pudło z grą oddajemy w takim stanie, w jakim je dostaliśmy, a najlepiej odrobinę czystsze.
Przy stole i na czacie obowiązuje język, który nie obraża; mocne słowa zostawiamy przed drzwiami.
Udział jest bezpłatny i tak ma zostać: nie ma wpisowego, składek, zbiórek ani sprzedaży.
Spotkania są tylko dla osób pełnoletnich; przy pierwszej wizycie prosimy o dokument, ale go nie kopiujemy.
Po wieczorze każdy odkłada swoje i jedną rzecz cudzą, a czajnik zostawiamy pustym i umytym.
ul. Kozielska 23, 47-220 Kędzierzyn-Koźle
+48 77 483 26 70 · ekipa@kooplandia.com
poniedziałek – sobota, 17:00 – 22:00
Pad jeden, drużyna jedna
Pada trzyma się w dwóch dłoniach, a grę przechodzi się we cztery osoby. Oto, co dzieje się pod którym przyciskiem w naszej sali.
Zostaw imię i adres e-mail, a ktoś z ekipy odpisze i podpowie, który wieczór pasuje na początek. To niczego nie zobowiązuje.
Chcę dołączyćKooplandia jest dla osób od osiemnastego roku życia. Potwierdź, że masz tyle lat, i zapraszamy dalej.
Potwierdzenie zostaje w pamięci przeglądarki, możesz je usunąć w ustawieniach.