Ostatni tydzień sezonu: sześć drużyn i jedna wyspa do ucieczki
Finałowy scenariusz był najtrudniejszym w sezonie i nikt nie przypuszczał, że skończy się w niecałe dwie godziny. Henryk wciąż nie wie, czy zepsuł się stoper, czy drużyna naprawdę była aż tak szybka, więc na wszelki wypadek zapisał wynik dwa razy.
Wyspa, trzy klucze i jedna noc na przejście
Scenariusz zakładał ucieczkę z wyspy, na której trzeba było odnaleźć trzy klucze, naprawić przystań i zdążyć przed nadejściem burzy. Wygląda niewinnie, a do tej pory żadna drużyna nie zmieściła się w limicie dwóch i pół godziny, choć kilka podchodziło do niego z determinacją. W tym tygodniu zagrało sześć zespołów: dwa z kanapą, trzy przy stole i jeden zdalny.
Pierwsze dwie próby skończyły się porażką, co w sobotę wieczorem zmieniło nastrój w sali w kolektywną uprzejmość. Osoby czekające na swoją kolej siedziały obok grających i szeptały podpowiedzi, które nikomu nie wolno było usłyszeć. To dla nas najlepszy dowód, że formuła działa. W jednej chwili cała sala wstrzymała oddech, bo na ekranie został ostatni klucz, a do burzy brakowało minuty.

Drużyna, której nikt nie typował
Najlepszy czas zrobili ci, którzy zagrali jako ostatni. Czterech znajomych z jednego osiedla, w tym jeden, który po raz pierwszy trzymał pada w dłoni. Zamiast rzucać się na klucze, przez dziesięć minut gadali o tym, kto co zrobi. Potem przeszli scenariusz bez jednej pomyłki, w niecałe dwie godziny.
Czego uczy taki wynik
Że rozmowa jest szybsza niż refleks. Że ktoś, kto zaczyna naukę, widzi rzeczy, które doświadczeni pomijają. I że o dobrym przejściu świadczy nie tabela, tylko śmiech po ostatnim ekranie.
Dla porządku
- zwycięska drużyna dostała nick na tablicy i prawo wyboru scenariusza na jeden wieczór
- dwie drużyny, które nie zdążyły, zagrają ten scenariusz w przyszłym tygodniu
- stoper Henryka przeszedł przegląd i działa bez zarzutu, choć Henryk wciąż mu nie ufa
Po sezonie zbieramy się jeszcze na wspólne omówienie, które Henryk nazywa odprawą po burzy. Siadamy w kółku, kładziemy na środku pudełko po ostatniej grze i każdy mówi jedno zdanie o tym, co mu się podobało, a co nie. Wiele zasad naszej ligi wzięło się właśnie stąd.